Katarzyna Kotula podczas Campusu Polska mówiła o stosunku Polaków do Ukrainy. Stwierdziła, że środowiska prawicowe „wygrzebały historię z naszej trudnej przeszłości”.
„Mamy prawo mieć różne emocje związane z Wołyniem, mamy prawo mówić: tak, ofiary ludobójstwa na Wołyniu zasługują na pamięć, ale nie mamy prawa budować na tym nienawiści i pogardy” – powiedziała.
Kotula ma rację w jednej sprawie. Nie wolno obarczać współczesnych Ukraińców odpowiedzialnością za zbrodnie sprzed ponad 80 lat ani budować wobec nich nienawiści.
Ale pamięć o ludobójstwie nie jest żadnym „wygrzebywaniem historii”. To obowiązek wobec zamordowanych Polaków, z których wielu nadal nie doczekało się ekshumacji i godnego pochówku.
Kotula przekonywała również, że politycy PiS i ludzie Morawieckiego chcą „deportować wszystkich Ukraińców”. Nie wskazała jednak, kto konkretnie miał przedstawić taki postulat.
Można wspierać Ukrainę i jednocześnie domagać się prawdy o Wołyniu. Można sprzeciwiać się nienawiści, nie wymagając od Polaków milczenia.
Pojednanie buduje się na prawdzie, pamięci i szacunku. Nie na zamiataniu niewygodnej historii pod dywan. 🇵🇱

