Autor: Daro Opublikowano: 24 czerwca 2026, 07:01

Zełenski nie przyjedzie do Gdańska. Przydacz mówi o „pośmiewisku” Tuska



Wołodymyr Zełenski nie pojawi się na konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Ukrainę ma reprezentować premier Julia Swyrydenko, co potwierdzają media i komunikaty strony ukraińskiej.

Sprawa wywołała polityczną burzę, bo zaproszenia na konferencję miały być wspólnie podpisane przez Donalda Tuska i Wołodymyra Zełenskiego. Według Marcina Przydacza, szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, ukraiński prezydent swoją decyzją „wystawia premiera Tuska na pośmiewisko”.

I trudno się dziwić, że temat grzeje. Skoro dwóch polityków miało wspólnie gospodarzyć wydarzeniu, a jeden z nich nagle się wycofuje, to wizerunkowo wygląda to fatalnie. Zwłaszcza dla Tuska, który lubi przedstawiać się jako mistrz europejskich salonów i człowiek, z którym wszyscy się liczą.

Rząd oczywiście próbuje tonować sprawę. Donald Tusk przekonuje, że nie jest rozczarowany, a obecność premier Ukrainy ma być wystarczającym sygnałem ze strony Kijowa. Tyle że polityka to nie tylko komunikaty, ale też symbole. A tu symbol jest prosty: Zełenski miał być, ale go nie będzie.

InfoKontra podsumowuje

Donald Tusk znów dostaje lekcję z realnej polityki. Na zewnątrz uśmiechy, deklaracje i wielkie słowa, a za kulisami decyzja, która wygląda jak dyplomatyczny policzek. Przydacz nazwał to wprost: pośmiewisko. I choć rząd będzie próbował pudrować sytuację, jedno jest pewne – ta konferencja jeszcze przed startem dostała mocny polityczny cień.

Odsłony artykułu: 38
0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x