Wywiad byłego ordynatora chirurgii Szpitala Południowego, dr. Emila Jędrzejewskiego, w Kanale Zero wywołał prawdziwą lawinę komentarzy. Padły zarzuty tak poważne, że trudno przejść obok nich obojętnie.
Lekarz mówił o ukrywaniu błędów medycznych, markowaniu dokumentacji po śmierci pacjentów i sytuacjach, w których chorzy mieli nie otrzymywać właściwej opieki na SOR-ze. To nie są zwykłe polityczne przepychanki. To zarzuty dotyczące życia i śmierci ludzi.
Prokuratura powinna wejść natychmiast?
Po rozmowie w Kanale Zero wielu komentatorów zaczęło domagać się natychmiastowego działania prokuratury. Patryk Słowik z portalu Zero.pl napisał, że nikt z obserwatorów nie jest w stanie samodzielnie zweryfikować słów lekarza, ale skala zarzutów wymaga zabezpieczenia dokumentacji.
Podobnie oceniła sprawę Kataryna, wskazując, że prokuratura powinna zabezpieczyć gabinety i dokumentację medyczną, a sam lekarz powinien powtórzyć swoje słowa już w trybie odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania.
I tu trudno się nie zgodzić. Jeżeli choć część tych słów jest prawdziwa, mamy do czynienia z aferą gigantycznych rozmiarów. Jeżeli nie jest prawdziwa, również trzeba to wyjaśnić. Tak czy inaczej, sprawa nie może zostać zamieciona pod dywan.
Politycy PiS uderzają w Trzaskowskiego
Sprawa natychmiast nabrała politycznego wymiaru. Politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli wskazywać na odpowiedzialność władz Warszawy i prezydenta Rafała Trzaskowskiego.
Piotr Gliński napisał o „szokującym wywiadzie” i zaapelował o dymisję osób odpowiedzialnych. Inni politycy opozycji oceniali sprawę jako „przerażającą” i „straszną”.
Trudno się dziwić emocjom. Szpital Południowy od dawna budzi kontrowersje, ale słowa byłego ordynatora przenoszą tę sprawę na zupełnie inny poziom.
Arłukowicz atakuje sygnalistę
Wśród komentarzy pojawił się też głos Bartosza Arłukowicza z Koalicji Obywatelskiej. Europoseł nie skupił się jednak na tym, czy pacjenci faktycznie mogli umierać przez błędy systemu, chaos lub zaniedbania.
Zapytał za to dr. Jędrzejewskiego, czy prawdą jest, że miał pobierać jednoosobowo 50 procent od każdej procedury chirurgicznej.
I tutaj zaczyna się klasyka. Kiedy pojawiają się zarzuty ciężkiego kalibru, dotyczące pacjentów, dokumentacji i możliwych nieprawidłowości w szpitalu, nagle centrum uwagi próbuje się przesunąć na człowieka, który o tym mówi.
Czy pytania o finanse są ważne? Oczywiście, że tak. Jeżeli były nieprawidłowości, trzeba je wyjaśnić. Ale to nie może przykryć najważniejszego pytania: czy w Szpitalu Południowym dochodziło do sytuacji, które mogły kosztować pacjentów zdrowie albo życie?
Najpierw dokumenty, potem polityczne zasłony dymne
Ta sprawa wymaga konkretów, a nie medialnego ping-ponga. Trzeba zabezpieczyć dokumentację, przesłuchać osoby, które pracowały w szpitalu, sprawdzić zgony, procedury, dyżury, wpisy w historii leczenia i decyzje kierownictwa.
Jeżeli były ordynator mówi prawdę, mamy aferę, która powinna wstrząsnąć całym systemem ochrony zdrowia. Jeżeli kłamie, powinien ponieść konsekwencje. Ale bez rzetelnego śledztwa nikt nie ma prawa udawać, że problemu nie ma.
InfoKontra podsumowuje
Po wywiadzie w Kanale Zero jedno jest jasne: tej sprawy nie da się już schować pod dywan.
Zarzuty są zbyt poważne, żeby kończyć temat wpisami na X i politycznymi kontratakami. Tu nie chodzi o wizerunek Trzaskowskiego, Arłukowicza, KO czy PiS. Tu chodzi o pacjentów, którzy mogli nie dostać pomocy wtedy, kiedy najbardziej jej potrzebowali.
A jeśli odpowiedzią na takie zarzuty ma być atakowanie sygnalisty, to ktoś chyba naprawdę pomylił priorytety.
Autor: Daro
Opublikowano: 24 czerwca 2026, 05:45
Szpital Południowy. Były ordynator mówi o śmierci pacjentów, a Arłukowicz pyta o pieniądze

Odsłony artykułu: 98
Udostępnij na Facebooku
Subskrybuj
Login
0 Komentarze
Najstarsze
