Autor: Daro Opublikowano: 24 czerwca 2026, 21:05

Tusk ocenił świadka, zanim zrobił to sąd. Nawet Lewica mówi: stop



Sprawa Szpitala Południowego w Warszawie robi się coraz poważniejsza. Po głośnym wywiadzie dr. Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero prokuratura ruszyła do działania, politycy zaczęli komentować, a Donald Tusk postanowił wejść w rolę recenzenta wiarygodności świadka.

I tu zaczyna się problem.

Premier napisał, że wiarygodność Emila Jędrzejewskiego i jego wypowiedzi „wydaje się wątpliwa”. Tyle że mówimy o człowieku, który składał lub miał składać wyjaśnienia w sprawie dotyczącej bardzo poważnych zarzutów. Zarzutów, które według relacji lekarza mogą dotyczyć zaniedbań, niekompetencji i tragedii pacjentów.

Od oceniania wiarygodności świadka nie jest premier. Od tego są prokuratura i sąd.

Co ciekawe, ten sam problem zauważyła nawet Anna Maria Żukowska z Lewicy. Wprost napisała, że premier państwa nie powinien publicznie oceniać wiarygodności świadka. I trudno się z tym nie zgodzić.

Bo niezależnie od tego, czy ktoś wierzy Jędrzejewskiemu, czy nie, jedna rzecz powinna być oczywista: polityk stojący na czele rządu nie powinien sugerować opinii publicznej, kto jest wiarygodny, a kto nie, zanim sprawa zostanie rzetelnie wyjaśniona.

Opozycja zarzuca Tuskowi próbę dyskredytowania świadka. Internauci pytają, skąd premier zna szczegóły sprawy i na jakiej podstawie pozwala sobie na takie oceny. A koalicjanci? Przynajmniej część z nich najwyraźniej też widzi, że premier przesadził.

W tej sprawie chodzi o coś znacznie poważniejszego niż polityczna przepychanka na X. Chodzi o zaufanie do państwa, do prokuratury i do tego, czy sygnalista może mówić o nieprawidłowościach bez natychmiastowego politycznego stempla na czole.

InfoKontra podsumowuje:

Jeśli zarzuty są fałszywe – trzeba to wykazać.

Jeśli są prawdziwe – trzeba rozliczyć winnych.

Ale premier nie powinien wchodzić w rolę sądu i publicznie podważać świadka, zanim państwo zrobi swoje.

Bo wtedy pytanie brzmi już nie tylko: co wydarzyło się w Szpitalu Południowym?

Pytanie brzmi: czy w Polsce sygnalista ma jeszcze prawo mówić, zanim władza uzna go za niewiarygodnego?

Odsłony artykułu: 51
5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
michał
Gość
1 miesiąc temu

Tusk ma najbardziej wiarygodnych swiadków

1
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x